Archiwum

Posts Tagged ‘Kamiński’

Błogosławieni cisi…


Zdrowa demokracja jak roślinność deszczu, potrzebuje konstruktywnego głosu opozycji. A to po to, by rządzący czuli cały czas oddech na swoich plecach, tej części elektoratu, który nie udzielił im promesy wyborczej. Także po to, by istniały ogólnie akceptowalne, jasno sprecyzowane mechanizmy kontroli poczynań zwycięzców. Przy podejmowaniu wielu  strategicznych dla narodu i państwa decyzji, rządzący i opozycjoniści mogą dla dobra wspólnoty wypracowywać kompromisy, które to w normalnych warunkach cementują poczucie wspólnoty jak i szacunek obywateli do władzy ustawodawczej i wykonawczej. Dlatego odważę sie użyć religijnego języka i napisać, że zdrowa opozycja w zdrowej demokracji to błogosławieństwo, gwarant stabilności i kontroli tych, którzy niosą na sobie ciężar odpowiedzialności i jak i cieszą się przywilejami rządzenia. Czytaj dalej…

Reklamy

Dwugłowe dziecię.

20 listopada 2010 Dodaj komentarz

Joanna Kluzik-Rostkowska jako lider? Ciężko sobie to wyobrazić, mając na uwadze to wszystko co o Kluzik wiemy do tej pory. Jednak sytuacje, w której ktokolwiek inny z secesjonistów trzyma stery stowarzyszenia PJN, wyobrazić sobie jeszcze trudniej. No bo, niby kto mógłby to zrobić? Kowal? Dudziński? Migalski? Bielan? Ten z pewnością jest, podobnie jak Kamiński zbyt bardzo kojarzony wizerunkowo z całą dotychczasową linia programową prezesa. Poza tym, Kamińskiemu chyba zbyt wielu wyborców lokujących swoje sympatie w centrum sceny, nie byłoby w stanie zapomnieć wizyty u Pinocheta, jak i dziecinnego posługiwania się określeniami pedał, pedalstwo etc. Jakubiak? Tej damie, moim skromnym zdaniem, pozostało jedynie wstąpienie do zakonu i dalsze skwapliwe, ckliwe spisywanie swoich pochwalanych psalmów na cześć prezesa Jarosława. Czytaj dalej…

Twarz polskiej konserwy.

16 lipca 2009 2 Komentarze

Pieprzenie w bambus…Wszystko to pieprzenie w bambus. Pierwszy raz Polak uzyskał znacząca funkcję w instytucji międzynarodowej, i chociaż daleki jestem od jakiegoś satyrycznie nadmiernego popadania w stan euforycznej szczęśliwości, jednak raduje się, że jako 40 mln. państwo mamy przewodniczącego parlamentu PE. Bo chociaż głosy mówią, że to tylko stanowisko pozerskie i mało znaczące, to ja staram się wybiegać myślami w przyszłość. Pozycja przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zasadniczo się zmieni, zyskując na znaczeniu w momencie wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego. Co jest wielce prawdopodobne że, się stanie.

Dzisiaj Ci którzy, drwiąco opowiadali o mrzonkach Tuska, oraz pisanych patykiem na wodzie obietnicach co do fotelu dla Buzka, starają się umniejszyć wartości dyplomatycznym sukcesom ekipy PO. Ci sami jednocześnie, pokazują szczyty swoich umiejętności mediacyjnych w PE. Żenująco śmieszna sprawa przegranej Kamińskiego w wyborach na wiceszefa PE. Stawianie ultimatum rozpadu świeżo zbudowanej frakcji konserwatywnej, na szali z wybraniem Kamińskiego na jej szefa. Jest to doskonały przykład na styl, w jakim PiS prowadzi każdą grę polityczną, a zarazem koronny dowód na brak możliwości jakiejkolwiek konstruktywnej współpracy z kaczyńskim i jego aparatczykowskim zespołem. Ta partia jest zaprzeczeniem idei parlamentarnej wspólpracy. Szczekanie haseł o dumie i prawdzie. Żądania wysuwane co rusz w imię naszych narodowych zasług. Stawanie okoniem w sytuacjach, które powinny znajdować finał dzięki dialogowi i kompromisom. Kamiński, osławiony polski piewca gnerała Pinocheta, który potrafił w obecności ofiar mówić o zasługach dyktatora, bez najmniejszego problemu, został wybrany na szefa frakcji skupiającej 55 konserwatywnych europejczyków. Czy naprawdę nie miało Prawo i Sprawiedliwość, lepszej twarzy? Czy naprawdę, ten przerośnęty ambicjami spin doktorzyna jest kimś zasługującym na to stanowisko, na stawanie sie twarzą polskiego konserwatyzmu? został wybrany demokracją „made in china”,  z lufa przy skroni, ludzie Camerona, raczej nie mogli dokonać innego wyboru. Doświadczyli w pierwszych dniach komfortu współpracy z PiS. Porażka i Smiesznoś

Kategorie:POLITYKA Tagi: , , ,

…i się wkurwiłem, i napisałem!


Pisać szczerze mówiąc mi się nie za bardzo chce, ale rzeczywistość, codzienność uwiera jak drzazga pod paznokciem i przymusza mnie, by coś naskrobać!

Z ostatnich wydarzeń, z wielką nie kłamaną radością przyjąłem wiadomość o akcji Intel-e-genta. RENEGOCJUJMY KONKORDAT ( stąd właśnie miłe oku logo na moim blogu ).
Tego właśnie brakowało w naszym społeczno-politycznym życiu. Oddolnej społecznej akcji, nie związanej ściśle z żadną zorganizowaną formą partyjniactwa. Tylko taki ruch, ma prawo moralne, i może mieć siłę odpowiednią do tego by dokonywać zmian, by domagać się zmian w naszej rzeczywistości. Życzę sobie, i wszystkim, którym bliskie sercu jest powodzenie tej akcji, aby żadnemu z polityków nie udało się umoczyć tego pomysłu w kloace jakiegokolwiek koloru. Wszystkim radykalnym oszołomom, dla których pojęcie środka, kompromisu jest obce, lub kojarzy się jedynie z kompromitacją CHCIAŁBYM POWIEDZIEĆ STANOWCZE: NIE !!!

Tak dużo się dzieje! Libertas, Palikot, orędzie Lecha Spieprzaj Dziadu Veto Kaczyńskiego, spoty wyborcze… i tak dalej, lub jeszcze więcej…chujnia, chujnia i jeszcze raz chujnia.
Kryzys dla większości społeczeństwa przyszedł jak złodziej w nocy, w szczególności dla takiego społeczeństwa jak nasze. Społeczeństwa, które tak naprawdę jest zajęte zachłystywaniem się perspektywą dobrobytu, namistką bezpieczeństwa. Jednakże każdy kto chociaż troszkę rozumie fundamenty wolnego rynku, wolności gospodarczej ( notabene nie o to ten naród walczył?) był świadomy, iż gospodarka ma wzloty i upadki, raz łagodniejsze, raz bardziej dramatyczne (by mieć tego świadomość wystarczy chyba nawet podstawowa wiedza historyczna). Każdy kto zaznał przysłowiowej biedy, stanu finansów osobistych, w którym środki są zbyt skąpe by starczyć do końca miesiąca, ma praktyczną świadomość że podstawowym działaniem jakie się wtedy podejmuje w rodzinie, jest odpowiednie planowanie, szukanie sposobów, na mniejsze wydatki, szukanie zrównoważonych rozwiązań dla dobra osobistego i bliskich. Natomiast ostatnią rzeczą jaką może zrobić rozsądny człowiek, a raczej do jakiej może się uciec, jest zapożyczanie się bez opamiętania, w imię utrzymania dotychczasowego stylu życia. Rozpoczynanie swojej biedy od takich decyzji jest niczym innym jak zakładaniem pętli na szyję. Tym bardziej wkurwia mnie niezmiernie, a zarazem śmieszy bełkot ekonomiczny większości sceny politycznej. nawet głowa Państwa, miast wykorzystać tę sytuację, by okazać ( zapewne pierwszy raz! ) swoje rozsądne oblicze ( ech te moje płonne nadzieje! ), jak zwykle gębą dyletanta w ekonomii, speca od populizmu bełkocze do ucha tym,którzy lubią słuchać tylko słodkiego pierdzenia. Dramat.

Libertas! Tak naprawdę wydaje mi się iż, ten dziwny twór, myślę że mogę napisać europejski może być bardzo pozytywnym zjawiskiem dla europy, od warunkiem uzyskania dobrego wyniku w wyborach do PE. Niestety, raczej liczyć na dobry wynik nie możemy. Jak pokazują sondaże, w większości krajów w których zarejestrował swoje listy twór Ganleya, ma raczej nikłe szanse na uzyskanie dobrego wyniku, lub nawet jakiegokolwiek wyniku (w rozumieniu progu wyborczego). A oto uzasadnienie mojego przewrotnego rozumowania, dotyczącego pozytywnego wpływu dla Europy. Pozytywny wynik tegoż, dziwnego konglomeratu europejskich sceptyków i anty unionistów, o czym jestem przekonany, byłby wielkim wstrząsem dla europejskiej chadecji, lewackiej międzynarodówki i liberałów wszelkiej maści. Ten wstrząs mógłby być przyczynkiem do zmiany formy działalności partii w PE. Sygnałem do stworzenia dużych europejskich partii. Motywacją do zrobienia kroku, który i tak jest nieunikniony. Formy w jakich działają partie krajowe w parlamencie europejskim w tej chwili, myślę iż niedługo przestanie sprawdzać się w działaniu. Zobaczmy co się dzieje z torysami brytyjskimi, w imię lokalnych populistycznych haseł, napędzanych lokalnymi wyborami, dokonują tragicznego kroku, opuszczając swoją dotychczasową europejską koalicję w PE. Nie życzę Libertasowi powodzenia w imię tych moich przemyśleń, ale jeżeli już miałoby się właśnie tak wydarzyć, to tak jakoś przyjemniej mi to znieść, mając taką perspektywę.

Zastanawia mnie, ciągle wysoki poziom poparcia dla PiSiorkowego ugrupowania. Stan poparcia pomiędzy 20, a 26 pkt procentowych, to jak na partię, która tak tragicznie się skompromitowała swoim nieróbstwem, niekompetencją, swoim komisarycznym sposobem sprawowania władzy, swoją hipokryzją i prymitywizmem w myśleniu o gospodarce i przyszłości, swoim brakiem odpowiedzialności, to naprawdę bardzo dobry wynik. Z czego on wynika? Przecież nie z jakości prowadzone kampanii wyborczej, bo takowa jest zwykłym gównianym czarnym PR-em. Bo czym innym może być krzycząca na konwencjach wyborczych, do niedawna liberalna ekonomistka Zyta L. Jak może być inaczej, gdy jeden ze spin doktorów PiS-u, w programie publicystycznym ( Kamiński w Kawie na ławę ), gdzie istotą jest dyskusja w luźnej formie z innymi politykami, miast patrzeć na rozmówców, co chwilkę nerwowo zerka do kamery, niczym medialny prawiczek. Kurwa, czy On nie wie że wyglądał jak kretyn, który nigdy wcześniej nie występował w telewizji??? Jeżeli tacy spin doktorzy odpowiadają za marketing PiS-u, to wiele wyjaśnia. Dalszy ciąg niekompetencji i indolencji! Gdzie znajdziemy odpowiedź? Chyba w nas samych, jako narodzie i całych latach ’90. takim społeczeństwem właśnie jesteśmy, podatnym na gdakania bajkopisarzy, byle mówili to co chcielibyśmy usłyszeć, byle zawsze gdy tego potrzebujemy dawali nam odpowiednią ilość kozłów ofiarnych, na które my moglibyśmy z radością i ułańską fantazją oraz bez umiaru wkładać grzechy nas samych. Odpowiedzią może być także, w moim mniemaniu niewystarczające wyedukowanie społeczeństwa co do tego czym jest wolność, jakie są jej pułapki, jaka odpowiedzialność się z nią wiąże. Nikt tak naprawdę, nie zadbał o to by ten naród wyedukować w kwestiach ekonomicznych. kupiliśmy jak młode pelikany bajkę o tym że wszystko jest w naszych rękach, z tymże wszyscy zapomnieli, lub mieli po prostu najzwyczajniej wyjebane na fakt, iż większość z nas nie umiała się tymi rękoma posługiwać w sposób odpowiedni. Nie wykorzystano zaufania jakie dało społeczeństwo na początku przemian, by rzeczywiście zreformować najbardziej wrażliwe segmenty państwa. To wszystko stało się idealnym środowiskiem, aby takie organizmy jak bliźniacza siła, opalona wiejska twarz i brunatni patrioci urośli tak bardzo w siłę. Oczywiście nieuniknione jest istnienie takich sił w państwie demokratycznym, ale nienormalne jest, że naród tak szybko oddał tym siłom władze wykonawczą. Złożył swoją przyszłość, na ręce ludzi bez wyobraźni, bez kwalifikacji, bez pomysłu na Polskę, za to z pomysłem na władzę. Gówniana sprawa.

do następnego! oby szybkiego!

%d blogerów lubi to: